







Ostatnio dni są takie ciemne, że żadne zdjęcia się nie udają, ale szyję, szydełkuję i wymyślam w dalszym ciągu:) Znalazłam w lumpeksie wełnę z dawnych czasów z oryginalną etykietką (kiedys to były ładne projekty graficzne), wymyśliłam też nową fryzurę dla lal imitującą trwałą "na baranka", wygląda na to że się sprawdzi...
2 komentarze:
Hehe, co do wełny...w Białymstku był "w dawnych czasach" taki sklep "Merino" właśnie z tkaninami. Być może byl to oddział właśnie tej firmy... Miał również ten specyficzny wystrój "z dawnych czasów" wielkie przeszklenia,a w środku elementy sklejki i boazerii. Teraz jest tam bar mleczny o tej samej nazwie.:)
a to ładny rys historyczny:) Dzieki! W Gdańsku na cześć dawnego sklepu rybnego "Krewetka" nazwano nowe duże kino wybudowane mniej więcej na jego miejscu:)
Prześlij komentarz